Zakład jest miejscem schowanym za murem, jakby wyciętym z mapy miasta. Dziewczyny, które tu są przywożone najpierw boją się tego miejsca, ale potem się w nim oswajają i często nie chcą już niczego więcej. Świat zakładu staje się ich światem. I chociaż mówią, że chciałyby, żeby brama była do połowy otwarta, to nie odliczają dni do końca wyroku. Mówią, że zakład jest dla nich najlepszym miejscem. Czy mówią tak dlatego, że zakład jest rzeczywiście najlepszym miejscem pod słońcem? Przecież trzeba zrobić coś złego, żeby tu trafić – nie trafia się tu w nagrodę. Czy dlatego, że nie doświadczyły niczego lepszego? Pisze w kolejnym odcinku „Dziennika animatorki” Lena Rogowska.




