Któraś z dziewczyn ostrzegła mnie kiedyś: w zakładzie wszyscy kłamią i udają, że chcą się zresocjalizować. Nie powiedziała mi jednak, że nieprawdy są różne. Pytanie dziennikarki:
- Co zrobisz, jak już będziesz mogła wyjść z zakładu?
Tym razem odpowiada Domi. Ma osiemnaście lat i cały czas jest w pierwszej klasie gimnazjum.
- Jak stąd wyjdę to pójdę do liceum, zrobię maturę, pójdę na studia, na resocjalizację, a potem będę pracować jako fryzjerka albo w kuchni.
Domi patrzy prosto w oko kamery. Kiedy szukam określenia na wyraz jej twarzy przychodzi mi do głowy jedno – niezachwiany.
Zapada niezręczna cisza. Dziennikarka nie komentuje odpowiedzi. Domi nie ma szans zdać matury i dostać się na studia, a poza tym studia nie są potrzebne, żeby być fryzjerką lub pracować w kuchni.
Obserwując sposób, w jaki dziewczyny odpowiadają na poważne pytania często miałam wrażenie, że odpowiadają, tak, jak uważają, że odpowiedzieć trzeba. Że jest jakaś norma odpowiedzi i one w nią celują. Nie ma dla nich znaczenia gdzie jest prawda.
Dorośli, którzy teraz otaczają Domi są zazwyczaj po studiach. Zazwyczaj po resocjalizacji. Domi wie, że studia to prestiż. I że warto mieć aspiracje. Ale jednocześnie nie potrafi sobie wyobrazić, że mogłaby być kimś innym niż fryzjerką.
Czego chcesz? Jak chcesz żyć? Co jest dla ciebie ważne? – Czasami przy pracy nad piosenką zadaję dziewczynom takie pytania. Zazwyczaj mam wrażenie, że w odpowiedzi powtarzają zasłyszaną gdzieś formułkę zupełnie nieprzystającą do ich sytuacji. Odpowiedź, którą być może zaakceptowały jako własną, bo innej nie znają. A może po prostu, na razie, innych odpowiedzi dla nich nie ma.
Jest też inny rodzaj nieprawdy. Takie wishful thinking.
Na przykład Milena. Wychowawcy mówią, że się niepokoją o nią, bo jest wulgarna, nie słucha nikogo. Milenia mówi do mnie:
- I wiesz, ja już jestem grzeczna, naprawdę jestem grzeczna, najgrzeczniejsza. I wszystko robię, o co mnie proszą i nawet dyżury robię za inne dziewczyny i 8 godzin wczoraj sprzątałam.
- Czy ty jesteś ironiczna?
- Co to znaczy ironiczna?
- No… że nie mówisz prawdy.
- Nie, nie jestem ironiczna!
Poza tym jest jeszcze kłamstwo po prostu. Dziewczyny świadomie oszukują, manipulują, wykorzystują. Chcą więcej uwagi, chcą się wydawać niepowtarzalne, lepsze niż w rzeczywistości, bardziej godne zainteresowania, troski. To kłamstwo ma cel – spojrzenie, które dowartościowuje.
Kiedyś zastanawiałam się, jakie dziewczyny w zakładzie są naprawdę. W końcu doszłam do wniosku, ze stabilne „naprawdę” nie istnieje. Za to jest bardzo dużo różnych „nieprawd” i „na niby” i „chciałabym, żeby tak było” i „wszyscy wiedzą, że tak jest”.



